Rynek farmaceutyczny to bardzo zmieniająca się gałąź gospodarki

Okres jesienno-zimowy bywa przepiękny, ale jak każda z pór roku ma on swe minusy. Jednymi z nich są na pewno przytrafiające się dużo częściej przeziębienie oraz grypa. Rzecz jasna możemy się wówczas leczyć domowymi metodami, czyli syropem z cebuli, miodem i mlekiem. Tym osobom które od mleka z miodem wolą trzymać się z daleka, pozostaje apteka.Medykamentów na te rozpowszechnione choroby jest całkiem sporo.

tabletki

Albowiem większość z nich dostępna jest bez przepisu lekarza, można je bez problemu reklamować w telewizji. Stąd zdumiewają mnie nieco efekty badań rynku farmaceutyków i spadek sprzedaży liczby opakowań medykamentów sprzedawanych bez recepty. Sądzę, że prawdopodobnym wytłumaczeniem tegoż stanu rzeczy może być podwyższenie cen, (może to potwierdzać równoległy przyrost wartości sprzedaży). Znaczy to, że za mniejszą ilość opakowań zapłacimy więcej . Jest to zgodne z mymi empirycznymi obserwacjami. Taka nierównowaga może stanowić zagrożenie dla rynku.

W jakimś momencie nastąpi zastój i aptekarze będą zmuszeni zredukować swoje marże. Wspomniany trend jest wzmacniany tym, iż sprzedaż farmaceutyków refundowanych przez chaos związany z refundacją (zmiana ustawy) także spadła w porównaniu z rokiem 2011. Następną przyczyną spadku wielkości sprzedanych lekarstw w stosunku do wielkości sprzedaży sprzed trzech lat jest fakt, że w roku bazowym (przed zmianą regulacji prawnych) klienci aptek masowo wykupywali leki, tak więc poczynione zapasy bez wątpienia w sposób negatywny wpłynęły na stan sprzedaży w roku następnym.

Światełkiem w tunelu dla sprzedawców farmaceutyków jest przyrost sprzedaży liczony między 2012 a 2013 rokiem. Wydaje się, iż może uda się zneutralizować wynik "zapasów". Przyspieszyć ów proces może obniżenie narzutów, zwłaszcza że w całej gospodarce mamy do czynienia z deflacją, a więc ogólnym obniżeniem cen.

leki i suplememty diety
Autor: Steven Depolo
Źródło: http://www.flickr.com

Tak samo jak w pozostałych gałęziach handlu apteki sieciowe mają się znacznie lepiej aniżeli ich indywidualni konkurenci. Związane jest to z tym, że sieci z powodu swej wielkości są przyciągającym partnerem negocjacyjnym dla fabrykantów farmaceutyków. Na stabilizację rynku wpłynęła by również stabilna polityka zdrowotna, jednakże ten element zależny będzie od polityki kraju, nie zaś od czynników ekonomicznych.